Znalazłem świetny tekst o samowoli budowlanej.
Pozwolę sobie zacytować, mam nadzieję że mnie nie pozwie o naruszenie praw autorskich, bo cytat jest dość długi:
Samowola to coś, co traktowane jest przez urzędników jako czyn naganny. Samowola budowlana to coś co traktowane jest przez urzędników jako czyn naruszający prawo, czyn karalny. Ale przecież każdy ma prawo mieć swoją własną wolę. Nikt nie może mieć woli cudzej. Nie można mieć narzuconej woli. Nie można mieć woli narzuconej przymusem prawnym. Samowola jest wolą własną a nie wolą biurokratów. Nie można mieć woli zniewolonej. A więc Samowola nie może być czymś nagannym a tym bardziej karalnym!
A tymczasem Gołębiewski wymigał się od całkowitej rozbiórki 2 pięter "hotelu-gargamela" w Karpaczu, po prostu zamieni dach na świetlik...
Zastanówmy się jednak, jak to świadczy o naszym państwie: mechanizmach egzekwowania prawa i szkodliwości społecznej obu przytoczonych samowoli...


